CZYTELNIASAKRAMENTYDLA UZDROWIENIA DUSZY
Nasze rozważania rozpoczniemy od sakramentu, który przynosi uzdrowienie duszy. Chrystus Pan, który odpuszczał grzechy i uzdrawiał, chciał aby Kościół mocą Ducha Świętego kontynuował uzdrawianie i zbawienie, co dokonuje się przede wszystkim w sakramencie pojednania. Ale spowiedź to sakrament budzący najwięcej emocji i najczęściej kwestionowany. A jednocześnie – coraz głośniej mówi się o jego dobroczynnych skutkach nie tylko dla religijności, ale także psychiki człowieka. Pomaga człowiekowi pogodzić się z Bogiem, ale także – z ludźmi, i z samym sobą. Punktem wyjścia niech będzie przypomnienie, że tak samo jak pozostałe sakramenty, spowiedź ustanowił sam Chrystus. Żaden papież, żaden biskup, ani ksiądz, tylko Chrystus, a ksiądz, który spowiada nie czyni tego z ciekawości do ludzkich słabość, ale z posłannictwa Chrystusa: „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone; którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20,23). Zdarza się, że ktoś nie czuje potrzeby spowiadania się. Jednak rola spowiedzi nie polega na zaspokojeniu psychicznej potrzeby zwierzania się. W konfesjonale kapłan jest bardziej pośrednikiem, którego prosimy o pomoc w uzyskaniu Bożego przebaczenia aniżeli słuchaczem naszych zwierzeń. Szafarz jest świadkiem duchowego i psychicznego wyzwolenia, które osiąga penitent zrzucający z siebie brzemię szczególnie ciężkich grzechów: wstydliwy nałóg, jątrzącą nienawiść, dzika zazdrość, niewierność małżeńska czy długi ciąg kłamstw. Dla niektórych spowiadanie się jest zbyt upokarzające. Zarzut ten może skutecznie odeprzeć jedynie wierne przedstawienie istoty sakramentu spowiedzi. Spowiedź nie jest pokutą ani upokorzeniem, które Bóg chciałby nam narzucić, zanim udzieli nam swego przebaczenia. Poczucie upokorzenia, które może towarzyszyć wyznaniu grzechów, znika zresztą, jeśli pamiętamy, że tym, co naprawdę przedstawiamy Bogu w obecności kapłana, nie jest lista naszych grzechów, lecz pokorne uznanie, że jesteśmy grzesznikami i nasza chęć wyjścia z tego stanu. Są też tacy którzy twierdzą, że wyznają swoje grzechy bezpośrednio Bogu, jak protestanci. To często powtarzane stwierdzenie bierze się po prostu z niewiedzy. Nie brak bowiem protestantów, którzy się spowiadają! Sam Marcin Luter często powtarzał, że ogromnie wiele korzystał na przystępowaniu do tego sakramentu i miał nadzieję, iż jego zwolennicy nigdy z tego nie zrezygnują! "Nie chcę, aby ktokolwiek odrzucał spowiedź uszną i nie zamieniłbym jej na żadne skarby świata. Dawno zostałbym pokonany i pożarty przez szatana, gdybym nie korzystał ze spowiedzi". Na koniec dla niezdecydowanych i zbyt przerażonych perspektywą spowiedzi pozostaje zachęta: kiedy Ci źle, kiedy się boisz, lękasz i masz wątpliwości spojrzyj na figurę Chrystusa Dobrego Pasterza, która została umieszczona w zakątku naszej świątyni nad konfesjonałami, wysoko, na belce pod chórem. By ją ujrzeć, by ujrzeć Chrystusa który niesie na swoich ramionach zbłąkaną owieczkę trzeba podnieść głowę do góry, bo właśnie to dokonuje się w sakramencie pojednania. Grzesznik który staje z opuszczoną głową przed Bogiem, jak syn marnotrawny wraca do domu Ojca, On przywraca mu utraconą godność, pomaga wstać i wyprostować plecy, z których zrzuca kamienie grzechu. Ale jeśliś leń, to tym gorzej z tobą, bo lęk i wątpliwości to naturalne doświadczenie człowieka, który ma świadomość własnej słabości, ale jeśli nie chcesz skorzystać z Daru Łaski, lub lenistwo jest przyczyną odejścia od Sakramentu Pojednania to pamiętaj, że ignorowanie tego sakramentu to ignorowanie samego Boga, oznacza nieufność i zdradę wobec Jego miłości. Ks. Dariusz Marczak |
Zobacz więcej w Galerii
![]() ![]()
Chcesz pomóc tworzyć tę stronę?
Lubisz pisać, robić zdjęcia? Chcesz się włączyć do współpracy? ZAPRASZAMY! Napisz! |