W ramach Tygodnia Modlitwy o Powołania Dom Świętej Faustyny w Ostrówku przygotował ciekawe inicjatywy:
1. Dnia 1 maja, w dzień Św. Józefa Robotnika,miało miejsce pierwsze spotkanie rodzin osób powołanych (kapłanów, sióstr, nowicjuszek, kleryków, osób konsekrowanych) z Księdzem Arcybiskupem Henrykiem Hoserem SAC.
Skan zaproszenia
Plan spotkania:
14.00 - koncert p. Ewy Błoch
15.00 - Koronka do Miłosierdzia Bożego
15.20 - Msza Św. koncelebrowana pod przewodnictwem Ks. Abp. Henryka Hosera
16.30 - Piknik (możliwość zakupu kiełbasy z grila)
Homilia Księdza Arcybiskupa Henryka Hosera SAC
Bracia i Siostry,
W tę Godzinę Miłosierdzia, w tym niezwykłym miejscu, jakim jest Ostrówek, uświęcony obecnością jednej z większych świętych w Kościele współczesnym, świętej która była naczyniem wybranym, która bardzo hojnie odpowiedziała na Boże wezwanie, tutaj rozważamy tajemnicę powołania, ponieważ jest to Msza Św. dziękczynna za powołania kapłańskie i zakonne, błagalna o nowe powołania, i jednocześnie gromadząca, przynajmniej niektórych, rodziców osób powołanych.
Powołanie jest bardzo ważną szansą każdego człowieka, i dlatego dzisiaj powinniśmy sięgnąć do jego głębokich korzeni, do samego źródła powołania. Pomaga nam w tym i Pismo Święte, i refleksja Ojca Świętego Benedykta XVI na Tydzień Modlitwy o Powołania, kiedy przypomina – idąc za Świętym Pawłem – iż każdy z nas był wybrany przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Bożym obliczem w miłości (por Ef 1, 4). Czyli Bóg ukochał nas zanim jeszcze zaczęliśmy istnieć, powołał nas z nicości swoim aktem stworzenia; powołał nas przed wiekami; powołał nas do życia, i tym życiem obdarzył. Życie jest największym darem, jaki człowiek może otrzymać, bo bez tego życia nie istniałby. Bez tego życia nie istniałby w Bogu na wieki; pozostałby nicością, nie byłoby go. Stąd gdy otrzymujemy życie z rąk Bożych musimy mieć świadomość daru, Bóg nie jest interesowny w tym co nam daje; On udziela się bezinteresownie dla naszego wyłącznego dobra, dla nas. Wszystko, co robi jest dla nas. Sam jest doskonały: wszystko posiada, wszystko ma, wszystkim jest. Wszystko, co Bóg robi jest dla nas. A zatem, Bracia i Siostry, dziękujmy Mu za jego nieprawdopodobną hojność w rozdawaniu życia, i w powoływaniu nas do życia.
Jednak powołanie do życia jest tylko początkiem naszej drogi. W tym życiu musimy odczytać, co Bóg dla nas zaplanował, jaki jest Jego plan wobec każdego z nas, jaki jest Jego zamiar co do każdego z nas. I na polega odpowiedź na powołanie gdy rozeznamy powołanie, i w końcu będziemy gotowi podjąć misję, którą Bóg nam powierza z całym zaufaniem, licząc na nas. Ponieważ każdy z nas jest niepowtarzalny, jedyny, wyjątkowy, nigdy takiego nie było, i nigdy takiego nie będzie. Zatem jest to misja specjalna, która – jeżeli nie zostanie wykonana – spowoduje jakiś brak w istnieniu świata.
Wśród wszystkich powołań Bóg powołuje również i tych, których chce mieć na swoją wyłączną, bezpośrednią służbę – nie pośrednią, jak to się dzieje w rodzinie, kiedy służąc dzieciom, członkom rodziny, jednocześnie służymy Bogu. Powołuje tych, którzy mają być Jego bezpośrednimi współpracownikami i bezpośrednimi apostołami. Tak się rodzą powołania, które, żeby wykiełkować potrzebują właściwej gleby, potrzebują wzrostu. Bo na pewno wielu jest powołanych, a w końcu mało wybranych (por. Mt 22, 14). I dlatego, warto i to przypomnieć, że pierwszym nowicjatem zakonnym, pierwszym seminarium duchownym jest rodzina, jest to, co otrzymujemy od ojca, od matki, od dziadków, którzy nam otwierają oczy na świat, otwierają oczy na Boga, otwierają oczy na innych ludzi; którzy uczą nas uczciwości, uczą nas bezinteresowności, uczą nas prawdy, uczą nas jak służyć Bogu i człowiekowi; bo w tym zawiera się każde powołanie by służyć i Bogu, i człowiekowi.
Zatem nie tylko rodzina, ale również wspólnoty życia i miłości, Kościół lokalny, stają się miejscem uważnego rozeznania i głębokiej weryfikacji powołania, czy ono jest prawdziwe, czy nie. Prawdziwe jest wtedy, gdy pochodzi od Boga; nieprawdziwe jest wtedy, gdy jest tylko wyborem człowieka, tak jak wybieramy zawód.
Powołanie zaczyna się od spotkania z Bogiem osobowym. Przypominamy sobie powołanie Samuela, który słyszał wezwanie: „Samuelu, Samuelu”. Dopiero za trzecim razem, gdy pobiegł do kapłana Helego, usłyszał: „Teraz, jak usłyszysz ten głos, odpowiedz: Oto jestem!” (por. 1 Sm 3, 1-10) I właśnie ta odpowiedź „Oto jestem” jest odpowiedzią na inicjatywę Boga, jest wynikiem spotkania z Bogiem.
Niedawno czytaliśmy o nawróceniu Świętego Pawła, który spotkał Jezusa, którego prześladował, na drodze do Damaszku (por. Dz 9, 1-9). I właśnie taki Damaszek każdy powołany: ksiądz, siostra, brat zakonny, przeżyli kiedyś, poszli za Panem, który ich zapraszał. Proszę zauważyć, że również wszystkich Apostołów Jezus powołał po imieniu (por Mt 10, 2-4). On był pierwszy, to była Jego inicjatywa: „Idź za mną, zostaw wszystko, i idź za mną” (por Mt 4,19-22). I w ten sposób Jezus Chrystus ukonstytuował w Kościele trzy stany: stan kapłański, stan życia konsekrowanego, i stan wiernych świeckich. Właśnie ze stanu wiernych świeckich rodzą się powołania.
Za te powołania biorą również odpowiedzialność rodzice i środowisko powołanego. Zwłaszcza to jest dzisiaj ważne, żeby rodzice, wszyscy rodzice, gdy dostrzegają jakieś znaki powołania w swoim dziecku, nie gasili tego płomyka, nie odwodzili od takiego zamysłu, ale przeciwnie: pomagali dziecku rozeznać jego własne powołanie.
I tutaj wraca postać Świętej Faustyny (Heleny Kowalskiej). Ona już jako dziewczynka kilkuletnia miała intuicję swojego powołania. Szukała, w jaki sposób mogłaby je zrealizować. Rodzice nie byli zbyt chętni, dlatego, że była to rodzina biedna, a Helenka była jedną z najbardziej przedsiębiorczych, jak mówiła matka: „Najlepsze dziecko moje”. I wydawało im się, że ją stracą.
Ona sama szukała tego powołania idąc do pracy i pomagając rodzinie, ale proszę zauważyć: te cechy osoby powołanej w niej ciągle trwały. Przede wszystkim była zawsze człowiekiem modlitwy, ona modlitwy nie opuszczała. Modliła się w różny sposób: chodziła na Mszę Świętą, przystępowała do sakramentów, odmawiała Różaniec, odmawiała wszystkie Litanie, jakie były wówczas odmawiane i śpiewane. Ale równocześnie zawsze była niezwykle wrażliwa na ludzką biedę: na ludzi samotnych zwłaszcza chorych, biednych, którym zawsze pomagała, to stawiała nawet jako warunek swojej służby w domach, w których służyła, by mogła pomagać biednym.
W końcu jej się wydawało, że to nie jest jej droga: starała się zagłuszyć ten głos powołania, ale on okazał się silniejszy. I w końcu na zabawie ludowej w parku łódzkim ujrzała Jezusa niosącego swój krzyż, Jezusa zmaltretowanego w czasie swojej męki, okrytego krwią, który ją wzywa raz jeszcze. To spowodowało, że przyjechała do Ostrówka. W Ostrówku była całkowicie sama: nie miała żadnych znajomych, rodzina była daleko. I stąd wyrwał się z jej serca okrzyk: „Nie zostawiaj mnie samej!” Rzeczywiście, Jezus jej samej nie zostawił. Tu utwierdziło się jej powołanie, którego wyrazem też mającym swój odpowiednik materialny w naszej okolicy, jest jej ślub czystości złożony w parafii w Klembowie (por. Dzienniczek, 16). To była odpowiedź oblubienicy na głos Oblubieńca: „Jestem cała Twoja, i tylko do Ciebie należeć chcę!” Na tym polega ślub czystości. Stąd poszła na cały świat, nie tylko jako zakonnica, która pracowała w tak wielu domach w Polsce, na dzisiejszej Litwie, ale przecież dzisiaj jest znana na całym świecie. Jej portret jest spotykany w najdalszych miejscach na świecie.
I dlatego gdy zastanawiamy się nad tak zwanym „kryzysem powołań”, to nie możemy twierdzić, że Bóg nie powołuje dzisiaj. Bóg powołuje cały czas, tylko właśnie gleba nie jest urodzajna, środowisko i rodzina nie pomagają dziecku odkryć powołania. I później, gdy ono się zrealizuje, wszyscy rodzice doświadczają tego, iż jest to dziecko najbliższe, najbardziej troszczące się o rodziców, nigdy ich nie zapominające, bardzo kochane. I bardzo się cieszą synem kapłanem, córką zakonnicą, bratem zakonnikiem. Cieszą się, że oni wyprzedzają wszystkich na drodze do nieba, wybierając tak trudną drogę, ale tak piękną.
Stąd też, gdy stajemy wszyscy wobec zadania pomocy powołaniom, musimy na nowo odnaleźć te punkty orientacyjne na drogach życia. Jest ich kilka; pierwszym jest miłość Słowa Bożego: ktoś kto nie jest zasłuchany w Słowo Boże, Słowo, które ożywia, które stwarza, które przywraca nadzieję, pokój wewnętrzny, jest Słowem Życia i Miłości, ten od Boga się oddala. A więc ta zażyłość z Pismem Świętym, choćby tylko z tym, które słyszymy w czytaniach mszalnych, ale także i z tym, które sami czytamy, jest tak bardzo ważna. I z tego ukochania Słowa Bożego rodzi się modlitwa. Właściwie można by powiedzieć, że Słowo Boże jest pokarmem modlitwy, i nim się żywi. Wreszcie ta modlitwa nie tylko jest osobista, musi być rodzinna. Dzisiaj przemawiając do rodzin wielodzietnych, nawoływałem ich i zapraszałem by powrócili do zwyczaju rodzinnej modlitwy: kiedy ojciec, i matka, i dzieci razem się modlą. To jest niezwykle ważne by Kościół domowy zaczął żyć życiem Bożym.
Punktem orientacyjnym jest zawsze Eucharystia; stąd kontakt z Jezusem Eucharystycznym niech będzie życiowym centrum każdej drogi powołaniowej. W Eucharystii uczymy się, co jest „wysoką miarą miłości Boga”, jak mówią Ojcowie Święci: Błogosławiony Jan Paweł II i Benedykt XVI.
To miejsce, Ostrówek, jest takim miejscem dedykowanym rozpoznawaniu własnej drogi życiowej, własnego powołania, które jest indywidualne, różne dla każdego, jest niepowtarzalne. I w związku z tym koniecznie trzeba je odkryć by być człowiekiem dochodzącym do swego celu, tego celu, który Bóg nam wyznaczył, a jest to najlepszy cel ze wszystkich, jakie w życiu możemy sobie postawić.
Drodzy Bracia i Siostry,
Dziękując Bogu za liczne powołania jednocześnie zastanówmy się czy nasze życie, takie jakie prowadzimy dzisiaj, jest naprawdę odpowiedzią na Boże wezwanie, czy naprawdę żyjemy taką myślą, iż realizujemy to, czego Bóg od nas oczekuje. Dlatego też niech modlitwa otworzy nam oczy, niech przywróci nam pamięć jego zwrotnych momentów. Niech modlitwa wytyczy nam perspektywę dalszego życia, które zmierza tam, skąd wyszło; tam gdzie jest Miłość i Życie w swoim źródle. Amen
(jak dobrze pójdzie, to w tym miejscu będzie wideo z powyższą homilią)
2. W Niedzielę Dobrego Pasterza, 29 kwietnia o godz. 15.00 Duszpasterstwo Młodzieży naszej Diecezji serdecznie zaprasza na koronkę do Miłosierdzia Bożego pod przewodnictwem Bp. Marka Solarczyka.
Tym nabożeństwem rozpoczniemy tygodniową modlitwę o powołania kapłańskie i do życia konsekrowanego.
Wszystkich, którzy nie będą mogli dojechać do Ostrówka, a chcą się włączyć w Koronkę na odległość, zachęcamy do potwierdzenia swojej duchowej obecności na intencje@domfaustny.eu Prosimy by podać imię, nazwisko oraz parafię, a my umieścimy te "ogniwa łańcucha modlitwy" na www.florianska3.pl