Biblia Warszawsko Praska
Bp Kazimierza Romaniuka
Zmień konfigurację
Niektóre opcje:

  Bez polskich liter
  Fragmenty sklejone
  Przypisy
  Numery
    pogrubione
    w nawiasach
 Odnośniki w przypisach:
  pogrubione
  podkreślone
Strona główna

Pewnego zaś dnia wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami i powiedział do nich: Przepłyńmy na drugi brzeg jeziora. I wypłynęli. Gdy wiosłowali, On zasnął. I oto zerwała się na jeziorze wichura, tak że już ich zalewało i byli w niebezpieczeństwie. Przystąpili więc do Niego i obudzili Go, mówiąc: Nauczycielu, Nauczycielu, giniemy! Wówczas On, podniósłszy się, upomniał wicher i wzburzoną wodę, a one uległy i zapanowała cisza. Ich zaś zapytał: A gdzież jest wasza wiara? Tymczasem oni, pełni przerażenia, dziwili się, mówiąc między sobą: Kimże On jest, że rozkazuje wichrom i morzu, a te ulegają Mu? I tak dopłynęli do krainy Gerazeńczyków, położonej naprzeciw Galilei. A skoro tylko wyszedł na ląd, przybiegł do Niego z miasta pewien człowiek, który był owładnięty przez czarty. Nie nosił on już od dłuższego czasu żadnego ubrania i nie mieszkał w domu, lecz [przesiadywał] w grobowcach. Zobaczywszy Jezusa, krzyknął, upadł przed Nim i zawołał głośno: Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Proszę Cię, nie dręcz mnie! On bowiem rozkazywał duchowi nieczystemu, żeby wyszedł z tego człowieka, na którego już wiele razy się rzucał, a którego krępowano łańcuchami i [różnymi] pętami; lecz ten rwał więzy i był wiedziony przez złego ducha na pustynię. Zapytał go tedy Jezus mówiąc: Jak ci na imię? A on rzekł: Legion - bo rzeczywiście wiele złych duchów w niego wstąpiło. I prosiły Go, żeby im nie kazał zginąć w przepaści. A była tam wielka trzoda świń, pasących się na wzgórzu. Prosiły Go [złe duchy], żeby im pozwolił wstąpić w nie. I pozwolił im. Wyszły więc złe duchy z człowieka i wstąpiły w świnie. I runęła cała trzoda po urwistym zboczu do jeziora, i utonęła. A pasterze, gdy zobaczyli, co się stało, uciekli i opowiedzieli o tym wszystkim w mieście i po wsiach. Wyszli tedy [ludzie], żeby zobaczyć, co się stało; przyszli do Jezusa i zobaczyli człowieka, z którego wyszły złe duchy: siedział u Jego stóp, w odzieniu i przy zdrowych zmysłach. Wtedy ogarnęło ich przerażenie. A ci, którzy wszystko widzieli, opowiedzieli, w jaki sposób został uzdrowiony ów opętany. Wtedy wszyscy ludzie z okolic Gerazy prosili Go, żeby odszedł od nich. Byli bowiem bardzo przerażeni. Wstąpiwszy zatem do łodzi, odpłynął z powrotem. A człowiek, z którego wyszły złe duchy, prosił Go, żeby mógł pozostać z Nim. Lecz Jezus odesłał go, mówiąc: Wracaj do swego domu i opowiedz, ile to dobrego uczynił ci Bóg. Poszedł więc rozpowiadając po całym mieście, co uczynił mu Jezus.