|
|
 |
A wszystek lud, gdy to słyszał, podobnie zresztą i celnicy,
przyznali słuszność Bogu, przyjmując chrzest Jana. Natomiast faryzeusze i uczeni w Prawie odrzucili
zamiary Boże względem siebie, nie przyjmując od niego chrztu. Do kogóż więc mam przyrównać ludzi tego pokolenia? Do
kogo są podobni? Podobni są do dzieci siedzących na
rynku i mówiących sobie nawzajem: Przygrywaliśmy wam na flecie,
a wyście nie tańczyli, zawodziliśmy żałośnie, lecz wyście nie płakali. Przyszedł Jan Chrzciciel. Nie jadł chleba i nie pił
wina. I powiedzieliście: czarta ma. Przyszedł Syn
Człowieczy: jadł i pił. Wtedy powiedzieliście: Oto żarłok i winopijca,
przyjaciel celników i grzeszników. Lecz mądrości
przyznały słuszność jej dzieci. Pewien faryzeusz
prosił Go kiedyś, by zasiadł wspólnie z nim do stołu. Wszedłszy tedy do
domu faryzeusza, zasiadł do stołu. I oto pewna
kobieta, znana w tej miejscowości ze swych grzechów, skoro się
dowiedziała, że [Jezus] gości w domu faryzeusza, przyniosła w naczyniu
alabastrowym wonny olejek, a potem, stanąwszy za
Nim płacząc przy Jego stopach, zaczęła je obmywać łzami; potem
wycierała je własnymi włosami, całowała i namaszczała olejkiem. A faryzeusz, który zaprosił Go, widząc to mówił sam do
siebie: Gdyby On był prorokiem, to wiedziałby zapewne, kim i jaka jest
ta kobieta, która Go dotyka; [wiedziałby] że jest grzesznicą. Jezus zaś rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś do
powiedzenia. A on na to: Mów, Nauczycielu! - pewien
wierzyciel miał dwu dłużników: jeden był mu winien pięćset denarów,
a drugi pięćdziesiąt. Ponieważ nie mieli z czego
oddać, darował obydwom. Który kochał go za to więcej? Szymon odpowiadając rzekł: Sądzę, że ten, któremu
darował więcej. I odrzekł Jezus: Słusznie osądziłeś. A zwróciwszy się w stronę kobiety, powiedział do
Szymona: Widzisz tę kobietę? Gdy wszedłem do twego domu, nie podałeś Mi
wody do nóg, a ona łzami obmyła Mi nogi i własnymi włosami je otarła.
Ty Mi nie dałeś pocałunku, a ona, gdy tylko
wszedłem, nie przestała całować Mi stóp. Nie
namaściłeś Mi głowy [nawet] oliwą, a ona wonnym olejkiem namaściła moje
stopy. Dlatego mówię ci: Są jej darowane liczne
grzechy, bo okazała wielką miłość. Komu zaś mniej jest darowane, to
znaczy, że zdobył się na mniejszą miłość. Do
kobiety zaś powiedział: Odpuszczają ci się grzechy twoje. A ci, co siedzieli razem przy stole, poczęli mówić
między sobą: Kimże On jest, że nawet grzechy odpuszcza? Tymczasem On powiedział do kobiety: Zbawiła cię wiara
twoja, idź w pokoju.
|