Biblia Warszawsko Praska
Bp Kazimierza Romaniuka
Zmień konfigurację
Niektóre opcje:

  Bez polskich liter
  Fragmenty sklejone
  Przypisy
  Numery
    pogrubione
    w nawiasach
 Odnośniki w przypisach:
  pogrubione
  podkreślone
Strona główna

A gdy skończył nauczanie, którego lud pilnie słuchał, wszedł do Kafarnaum, gdzie sługa pewnego setnika, bardzo ceniony przez swego pana, był ciężko chory i miał niedługo skonać. Usłyszawszy o Jezusie, posłał [setnik] do Niego starszych żydowskich z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił jego sługę. Gdy tedy przyszli do Jezusa, usilnie Go prosili mówiąc: Naprawdę zasługuje na to, byś go wysłuchał. Darzy bowiem życzliwością nasz naród i nawet sam zbudował nam synagogę. Poszedł tedy z nimi Jezus. A gdy byli już niedaleko domu, setnik posłał do Niego swoich przyjaciół ze słowami: Nie trudź się, Panie! Nie jestem godzien, żebyś przyszedł do mojego domu. Dlatego też i siebie nie uważałem za godnego na tyle, bym się odważył przyjść do Ciebie. Powiedz tylko słowo, a już odzyska zdrowie mój sługa. Przecież ja też jestem człowiekiem postawionym pod władzą; mam również pod sobą żołnierzy i gdy jednemu z nich mówię: ''Idź'' - to pójdzie; a drugiemu: ''Chodź'' - to przychodzi; a słudze mojemu: ''Zrób to ''to zrobi. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się, a potem odwróciwszy się do idących za Nim rzesz powiedział: Mówię wam, nawet w Izraelu nie spotkałem tak wielkiej wiary. A ci, którzy byli posłani, wróciwszy do domu, znaleźli sługę zupełnie zdrowego. A potem udał się do miasteczka Naim. Szli z Nim uczniowie Jego i wielki tłum ludzi. Kiedy już zbliżył się do bramy miasta, wynoszono pewnego zmarłego, który był jedynym synem kobiety wdowy. Towarzyszył jej wielki tłum ludzi z miasta. Jej widok wzruszył Pana do głębi. Powiedział tedy do niej: Nie płacz! A gdy podszedł i dotknął mar, ci, co je nieśli, zatrzymali się. On zaś powiedział: Młodzieńcze, rozkazuję ci, wstań! Wtedy zmarły usiadł i począł mówić. I oddał go jego matce. Wszystkich zaś ogarnęło przerażenie. I chwalili Boga mówiąc: Jakiś wielki Prorok pojawił się wśród nas! Bóg nawiedził swój lud! I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej tamtejszej okolicy. Janowi zaś donieśli o tym wszystkim uczniowie jego. Wezwał tedy Jan dwu spośród swoich uczniów i posłał ich do Pana z zapytaniem: Czy to Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy na innego czekamy? Gdy tedy przybyli do Niego ci ludzie, powiedzieli: Jan Chrzciciel przysłał nas do Ciebie z zapytaniem: Czy to Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy na innego czekamy? A właśnie w tym czasie uzdrowił Jezus wielu z różnych chorób i dolegliwości i uwolnił od złych duchów. Wielu też niewidomym wzrok przywrócił. Odpowiadając im rzekł: Idźcie i donieście Janowi, coście widzieli i słyszeli: ślepi widzą, kulawi chodzą, trędowaci bywają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim jest opowiadana dobra nowina. A błogosławiony jest ten, kto się ze Mnie nie zgorszy. Gdy zaś odeszli już wysłannicy Jana, począł mówić do tłumów o Janie: Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę chwiejącą się na wietrze? Coście wyszli widzieć? Człowieka ubranego w miękkie szaty? Ci, co noszą kosztowne szaty i żyją w rozkoszach, zajmują pałace królewskie. Lecz coście wyszli zobaczyć? Proroka? O tak, zapewniam was, nawet więcej niż proroka. Oto ten, o którym napisano: Posyłam mojego wysłannika przed Tobą, aby przygotował drogę dla Ciebie. A ja wam powiadam, że wśród narodzonych z niewiasty nie ma większego od Jana. Lecz i od niego większy jest ten, kto jest najmniejszy w królestwie Bożym.