|
|
 |
I kiedy jeszcze to mówili, oto stanął pośrodku nich Jezus
i powiedział: Pokój wam! A oni przerazili się i byli
przekonani, że widzą ducha. Powiedział im tedy:
Czemuż jesteście tak przerażeni i różne domysły cisną się wam do serca?
Popatrzcie na moje ręce i nogi! To Ja jestem!
Dotykajcie i przyglądajcie się! Przecież duch nie ma ciała ani kości,
a Ja je mam. To powiedziawszy, pokazał im ręce
i nogi. Gdy zaś oni nadal nie dowierzali i dziwili
się pełni radości, powiedział im: Czy macie tu coś do jedzenia? Podali Mu tedy kawałek pieczonej ryby, a On, wziąwszy
jadł na ich oczach. A potem rzekł do nich: Oto
słowa, które powiedziałem do was kiedy jeszcze byłem z wami: Musi się
wypełnić wszystko, co jest napisane o Mnie w Prawie Mojżeszowym,
u Proroków i w Psalmach. Wtedy też oświecił ich
umysły tak, aby mogli zrozumieć Pisma.
I powiedział im: Tak jest napisane i dlatego Mesjasz musiał cierpieć
i zmartwychwstać dnia trzeciego. W Jego imię trzeba
też głosić wszystkim ludom, rozpoczynając od Jerozolimy, pokutę
i odpuszczenie grzechów. Wy zaś macie świadczyć
o tym wszystkim. A ja zsyłam na was obietnicę mojego
Ojca. Pozostańcie w mieście aż do czasu przyodziania się w moc z góry.
I wyprowadził ich poza miasto do Betanii. Tam,
wzniósłszy swoje ręce, błogosławił ich. I tak,
udzielając im błogosławieństwa, odszedł od nich i został zabrany do
nieba. A oni, oddawszy Mu pokłon, wrócili do
Jerozolimy radując się. I pozostawali ciągle
w świątyni [wielbiąc i] wychwalając Boga.
|