Biblia Warszawsko Praska
Bp Kazimierza Romaniuka
Zmień konfigurację
Niektóre opcje:

  Bez polskich liter
  Fragmenty sklejone
  Przypisy
  Numery
    pogrubione
    w nawiasach
 Odnośniki w przypisach:
  pogrubione
  podkreślone
Strona główna

A gdy Go już prowadzili, pochwycili niejakiego Szymona Cyrenejczyka, gdy wracał z pola. Włożyli mu krzyż na barki i kazali nieść za Jezusem. Szło też za Nim mnóstwo ludzi - między innymi kobiety, które płakały i lamentowały nad Nim. Ale Jezus, zwróciwszy się do nich, powiedział: Córki Jerozolimy, nie płaczcie nade Mną. Nad sobą raczej płaczcie i nad dziećmi waszymi. Przyjdą bowiem dni, kiedy to będą mówić: Błogosławione niepłodne i łona, które nikogo na świat nie wydały, i piersi, które nikogo nie karmiły Wtedy poczną wołać do gór: Upadnijcie na nas, a do pagórków: Pokryjcie nas. Bo jeśli na zielonym drzewie tak czynią, to cóż będzie na suchym? Prowadzono też z Nim na zabicie dwu złoczyńców. A kiedy przyszli na miejsce zwane Czaszką, ukrzyżowali Jego i dwu złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. Jezus zaś mówił: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. Potem rozdzielając Jego szaty, rzucili losy. A lud stał gapiąc się, arcykapłani zaś szydzili zeń mówiąc: Innych zbawiał, niech więc uwolni i siebie samego, jeśli jest Mesjaszem, wybranym Boga. Drwili też z Niego i żołnierze, którzy podchodząc podawali Mu ocet, i mówili: Jeżeli jesteś królem żydowskim, uwolnij się. A nad Nim był napis po grecku, po łacinie i po hebrajsku: To jest król żydowski. Jeden zaś z wiszących złoczyńców ubliżał Mu mówiąc: Jeżeli jesteś Mesjaszem, to ratuj siebie i nas. W odpowiedzi na to drugi skarcił go mówiąc: Nawet ty nie boisz się Boga, choć cierpisz wskutek tego samego skazania. My - słusznie, bo otrzymaliśmy zapłatę godną naszych czynów, a On przecież nic złego nie uczynił. I powiedział: Jezu, pamiętaj o mnie, gdy będziesz już w Twoim królestwie. A Jezus odrzekł: Zaprawdę mówię ci, jeszcze dziś będziesz ze Mną w raju. Była już prawie godzina szósta, gdy ciemności ogarnęły całą ziemię i trwały aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło, a zasłona świątyni rozdarła się przez sam środek. Jezus zaś zawołał donośnym głosem: Ojcze, w ręce Twoje oddaję moją duszę. I powiedziawszy to, skonał. A setnik widząc, co się stało, oddał cześć Bogu mówiąc: To był naprawdę sprawiedliwy człowiek. Podobnie cały tłum ludzi, który zeszedł się na to widowisko, widząc, co się stało, wracał bijąc się w piersi. Wszyscy zaś znajomi Jego stali z daleka, razem z kobietami, które Mu towarzyszyły od samej Galilei. I przypatrywali się. A był tam człowiek imieniem Józef, członek Wysokiej Rady, mąż dobry i sprawiedliwy. Nie zgadzał się on ani z ich uchwałą, ani z czynami. Pochodził z miasta żydowskiego Arymatei i oczekiwał również przyjścia królestwa Bożego. On to właśnie udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjąwszy je z krzyża, owinął w prześcieradło i złożył w grobowcu wykutym w skale. Nikt w nim nie był jeszcze złożony. Był to dzień Przygotowania i zaczynał się już szabat. Towarzyszyły mu kobiety, które przyszły z Nim z Galilei. Zobaczyły grobowiec i jak zostało złożone Jego ciało. Wróciwszy, przygotowały wonności i olejki. Lecz w szabat, zgodnie z przykazaniem, zachowywały spoczynek.