Biblia Warszawsko Praska
Bp Kazimierza Romaniuka
Zmień konfigurację
Niektóre opcje:

  Bez polskich liter
  Fragmenty sklejone
  Przypisy
  Numery
    pogrubione
    w nawiasach
 Odnośniki w przypisach:
  pogrubione
  podkreślone
Strona główna

To powiedziawszy ruszył w dalszą drogę, zmierzając do Jerozolimy. A kiedy już zbliżył się do Betfage i do Betanii [położonej] na górze, która się zwie Oliwną, wysłał dwóch spośród swoich uczniów mówiąc im: Idźcie do osady, która znajduje się naprzeciw was. U wejścia do niej znajdziecie oślątko na uwięzi. Nikt z ludzi jeszcze nie zasiadał na nim. Odwiążcie je i przyprowadźcie tu. A gdyby was ktoś zapytał, czemu je odwiązujecie, to odpowiedzcie mu tak: Pan go potrzebuje. Poszli tedy ci, których posłał, i znaleźli, tak jak im powiedział. A kiedy odwiązywali oślątko, jego właściciele zapytali: Dlaczego odwiązujecie to oślątko? A oni na to: Bo Pan go potrzebuje. I przyprowadzili je do Jezusa. A potem, położywszy na nie swe szaty, usadowili Jezusa. Gdy zaś już jechał, rozścielali swoje okrycia na drodze. A kiedy schodzili z Góry Oliwnej, całe rzesze uczniów, radując się, poczęły donośnym głosem wielbić Boga z powodu wszystkich cudów, jakie widziano. Wołali: Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój na niebie, chwała na wysokościach. Niektórzy zaś spośród faryzeuszy wołali do Niego z tłumu: Nauczycielu, uspokój Twoich uczniów. On zaś rzekł do nich: Zapewniam was, że jeśli oni zamilkną, kamienie będą wołać. A kiedy się zbliżył i zobaczył miasto, zapłakał nad nim i powiedział: Gdybyś i ty poznało w tym dniu to, co jest dla twego pokoju, lecz jest teraz zakryte przed twoimi oczyma! Przyjdą dla ciebie dni, kiedy to nieprzyjaciele twoi otoczą cię wałem i oblegną cię, i ścisną zewsząd, i na ziemię powalą ciebie i twoich synów, którzy w tobie są. I nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu, dlatego żeś nie rozpoznało czasu nawiedzenia twego. A kiedy wszedł do świątyni, począł wyrzucać tych, co tam sprzedawali. Mówił im przy tym: Napisane jest przecież: Mój dom jest domem modlitwy, a wyście zeń uczynili jaskinię zbójców. I nauczał co dzień w świątyni. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie usiłowali Go zgładzić. Tego samego chcieli przywódcy ludu. Nie wiedzieli jednak, co mogliby Mu zrobić, bo cały lud słuchał Go z zachwytem.