Biblia Warszawsko Praska
Bp Kazimierza Romaniuka
Zmień konfigurację
Niektóre opcje:

  Bez polskich liter
  Fragmenty sklejone
  Przypisy
  Numery
    pogrubione
    w nawiasach
 Odnośniki w przypisach:
  pogrubione
  podkreślone
Strona główna

Po czternastu latach wróci- łem do Jerozolimy z Barnabą. Był ze mną wtedy również i Tytus. Udałem się tam zgodnie z poleceniem, które otrzymałem z góry, i [naprzód wobec wszystkich, a potem] osobno tym, którzy posiadali szczególną władzę, przedstawiłem Ewangelię, głoszoną przeze mnie wśród pogan. Chodziło o to, by się przekonać, czy moje zarówno dawne, jak i obecne głoszenie [Ewangelii] jest zgodne [z ich nauczaniem]. Otóż okazało się, że nawet nie zmuszano do obrzezania Tytusa, który był Grekiem. Sprawa [obrzezania Tytusa] wyłoniła się zresztą w związku z tym, że przedostali się na zebranie fałszywi bracia, usiłujący przekonać się, jaka jest owa wolność nasza, którą się chlubimy w Jezusie Chrystusie. W rzeczywistości chodziło im o to, by nas pozbawić tej wolności. Lecz nie zgodziliśmy się na żadne ustępstwo, w trosce o to, by zachować dla was nienaruszoną prawdę Ewangelii. Natomiast ci, którzy uchodzili za władzę mających - nie interesuje mnie to, kim byli przedtem, Bóg i tak nie sądzi według pozorów - nie zgłosili żadnych uzupełnień [do mojego nauczania]. Przeciwnie, skoro stwierdzili, że mnie zostało powierzone głoszenie Ewangelii wśród nie obrzezanych - podobnie jak Piotrowi wśród obrzezanych - bo przecież ten sam [Bóg], który współdziałał z Piotrem apostołującym wśród obrzezanych, współdziałał i ze mną, gdy nauczałem nie obrzezanych - i gdy przyznali, że Bóg również mnie udzielił łaski [apostołowania], wtedy Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary [tamtejszego Kościoła], podali ręce mnie i Barnabie. W ten sposób uzgodniliśmy, że my udamy się do pogan, a oni będą nauczać obrzezanych. Zobowiązano nas jedynie do tego, żebyśmy pamiętali o ubogich, co też starałem się czynić z całą gorliwością. A kiedy przybył do Antiochii Kefas, wystąpiłem przeciwko niemu całkiem jawnie, ponieważ [rzeczywiście] był w błędzie. Dopóki bowiem nie przybyli pewni wysłannicy Jakuba, jadał razem z [tymi, którzy przedtem byli] poganami. Lecz gdy pojawili się owi ludzie, odsunął się od pogan i trzymał się z dala od nich w obawie przed tymi, którzy byli obrzezani. Jego obłudne postępowanie poczęli z czasem naśladować także pozostali Żydzi. W końcu nawet Barnaba dał się wciągnąć w to udawanie. Kiedy więc zobaczyłem, że nie postępują zgodnie z prawdą Ewangelii, wobec wszystkich powiedziałem Kefasowi: Jeżeli ty sam, mimo że jesteś Żydem, jeszcze do niedawna swoim zachowaniem się przestrzegałeś obyczajów pogańskich, a nie żydowskich, to jakże możesz zmuszać pogan, żeby postępowali jak Żydzi? My sami jesteśmy Żydami z urodzenia, a nie poganami pogrążonymi w grzechach. Jesteśmy jednak przekonani, że człowiek dostępuje usprawiedliwienia nie przez uczynki płynące z przestrzegania Prawa, lecz przez wiarę w Jezusa Chrystusa. I my uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa, aby osiągnąć usprawiedliwienie dzięki wierze w Chrystusa, a nie wskutek wypełniania tego, co nakazuje Prawo. Wiadomo przecież, że nikt nie osiągnie usprawiedliwienia za to, że dokonywał uczynków nakazanych przez Prawo. A jeżeli szukających usprawiedliwienia w Chrystusie uważa się za grzeszników [ponieważ nie przestrzegają Prawa], to Chrystusa należałoby uznać za sprawcę grzechu? Wiadomo, że to niemożliwe. Jeżeli na nowo usiłuję zbudować to, co przed chwilą zburzyłem, to sam nie okazuję żadnego szacunku dla Prawa. Tymczasem ja właśnie wskutek nakazów i zakazów Prawa stałem się martwy dla Prawa po to, bym mógł żyć tylko dla Boga. Z Chrystusem zostałem przybity do krzyża i wskutek tego już nie ja żyję; to Chrystus żyje we mnie. Żyję [co prawda] jeszcze moim doczesnym życiem, lecz jest to życie wiarą w Syna Bożego, który mnie ukochał i wydał siebie samego dla mnie. Nie mogę wzgardzić łaską Bożą. A jeżeli usprawiedliwienia miałoby się dostępować przez wypełnianie tego, co nakazuje Prawo, to Chrystus umarł nadaremnie.