Biblia Warszawsko Praska
Bp Kazimierza Romaniuka
Zmień konfigurację
Niektóre opcje:

  Bez polskich liter
  Fragmenty sklejone
  Przypisy
  Numery
    pogrubione
    w nawiasach
 Odnośniki w przypisach:
  pogrubione
  podkreślone
Strona główna

Patrząc na to arcykapłan i jego zwolennicy spośród saduceuszów zapłonęli zazdrością. Pojmali też wkrótce apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia. Lecz nocą anioł Pański otworzył bramy więzienia i wypuściwszy ich na wolność powiedział: Idźcie do świątyni i głoście ludowi naukę o nowym życiu! Usłyszawszy tedy ten nakaz, o świcie już przyszli do świątyni i poczęli nauczać. Wtedy arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i wszystkich starszych Izraela, a potem kazali ich sprowadzić z więzienia. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich już w więzieniu. Powróciwszy więc powiedzieli: Zastaliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników czuwających u wejścia. Kiedyśmy jednak weszli do wnętrza, nie znaleźliśmy tam już nikogo. Gdy przywódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z nimi stało. Lecz oto przybiegł nagle ktoś i powiedział: Ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i spokojnie nauczają. Poszedł tedy przywódca straży świątynnej ze sługami i przyprowadził ich, nie używając przy tym jednak żadnej przemocy w obawie, aby lud ich samych nie ukamienował. Kiedy już znaleźli się przed Sanhedrynem, powiedział do nich arcykapłan: Nakazaliśmy wam przecież wyraźnie, żebyście przestali głosić jakiekolwiek nauki, odwołując się do tego imienia. Tymczasem od waszego nauczania głośno już w całej Jerozolimie. Najwyraźniej chcecie ściągnąć na nas krew tego Człowieka. Na to odpowiedział Piotr, a z nim także inni apostołowie: Trzeba przecież bardziej słuchać Boga niż ludzi. A to właśnie Bóg ojców naszych z martwych wskrzesił Jezusa, którego wyście zgładzili przybiwszy do krzyża. Bóg też posadził Go po swojej prawicy jako Władcę i Zbawiciela, aby umożliwić Izraelowi nawrócenie i osiągnięcie odpuszczenia grzechów. Świadczymy o tym właśnie my oraz Duch Święty, którego Bóg udziela tym, co są Mu posłuszni. Gdy to usłyszeli, unieśli się wielkim gniewem i chcieli ich pozabijać. Lecz wtedy pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie, człowiek cieszący się wielkim poważaniem u ludu, kazał wyprowadzić na chwilę apostołów i zwrócił się w ten sposób do całej Rady: Izraelici - powiedział - zastanówcie się dobrze, co zamierzacie zrobić z tymi ludźmi. Pojawił się niedawno pewien Teodas, twierdząc, że jest kimś niezwykłym. Zdołał sobie zwerbować około czterystu ludzi, lecz został zabity, a wszyscy jego zwolennicy rozpierzchli się i tak wszelki ślad po nim zaginął. Potem, podczas spisu ludności, pojawił się niejaki Judasz Galilejczyk. Pociągnął on również za sobą wielu, ale w końcu zginął sam, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni. Radziłbym wam więc i w tym przypadku odstąpić od tych ludzi i wypuścić ich na wolność. Jeżeli się okaże, że mamy tu do czynienia z zamysłem i sprawą czysto ludzką, to wszystko samo się rozpadnie. A jeżeli rzeczywiście Boża to sprawa, to nie zdołacie usunąć tych ludzi, przeciwnie, okaże się nawet po pewnym czasie, że walczycie z samym Bogiem. I usłuchano go. Przyprowadzili tedy apostołów i kazali ich ubiczować, a potem, zabroniwszy im przemawiać w imię Jezusa, wypuścili ich na wolność. A oni, opuszczając Sanhedryn, cieszyli się, że byli godni cierpieć dla imienia [Jezusa]. I nie przestawali codziennie nauczać w świątyni oraz po domach, głosząc Dobrą Nowinę o Jezusie