Biblia Warszawsko Praska
Bp Kazimierza Romaniuka
Zmień konfigurację
Niektóre opcje:

  Bez polskich liter
  Fragmenty sklejone
  Przypisy
  Numery
    pogrubione
    w nawiasach
 Odnośniki w przypisach:
  pogrubione
  podkreślone
Strona główna

A do Efezu przybył w tym czasie pewien Żyd, imieniem Apollos. Pochodził z Aleksandrii, był człowiekiem uczonym i znał doskonale Pisma. Znał on już także drogę Pańską; przemawiał z niezwykłym zapałem i bardzo trafnie przedstawiał to wszystko, co dotyczyło Jezusa, choć chrzest znał tylko Janowy. Zaczął też z całą odwagą występować w synagodze, a gdy usłyszeli o nim Pryscylla i Akwila, zabrali go ze sobą i wprowadzili w tajniki drogi Bożej. Kiedy zaś wyruszał do Achai, bracia [z Efezu] napisali mu list polecający do tamtejszych wiernych. Przybywszy na miejsce, był za łaską Bożą ogromnie pomocny tym, którzy uwierzyli. Bardzo skutecznie odpierał wszystkie ataki Żydów i wykazywał publicznie z Pism, że Jezus jest Mesjaszem.

Kiedy Apollos przebywał w Koryncie, Paweł dotarł szlakiem górskim do Efezu, gdzie spotkał pewnych uczniów. Zapytał ich tedy: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, kiedyście przyjmowali wiarę? A oni odpowiedzieli: Nawet nie słyszeliśmy o tym, że Duch Święty w ogóle istnieje. Zapytał ich więc: Jaki tedy przyjęliści chrzest? A oni odpowiedzieli: Chrzest Janowy. Rzekł im tedy Paweł: Jan udzielał chrztu nawrócenia, zachęcając ludzi, aby uwierzyli w Tego, który przyjdzie po nim, to jest w Jezusa. Skoro tylko to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. Kiedy zaś Paweł włożył na nich ręce, otrzymali Ducha Świętego. Zaraz też zaczęli mówić językami i prorokować. A wszystkich ich było około dwunastu mężczyzn. Potem przez trzy miesiące przychodził do synagogi przedstawiając z całą odwagą prawdę o królestwie Bożym i przekonując ludzi. Kiedy jednak niektórzy trwali z uporem w niewierze i bluźnili publicznie, występując przeciw drodze [nowego życia], przestał do nich przychodzić; oddzielił swoich uczniów i co dzień prowadził dysputy w szkole Tyrannosa. Trwało to aż dwa lata, tak że wszyscy mieszkańcy Azji, tak Grecy jak i Żydzi, mogli usłyszeć słowo Pańskie. Bóg czynił też niezwykłe cuda przez ręce Pawła. Dochodziło do tego, że nawet gdy części jego ubrania wkładano na chorych, to już ich opuszczały choroby i wychodziły z nich złe duchy. Próbowali też wzywać imienia Jezusa nad opętanymi przez złego ducha niektórzy wędrowni egzorcyści. Wołali tak: Zaklinam was na Pana Jezusa, którego głosi Paweł. Tak właśnie czyniło siedmiu synów niejakiego Skewasa, arcykapłana żydowskiego. Lecz zły duch odpowiedział im: Ja znam Jezusa i wszystko wiem o Pawle - ale wy coście za jedni? A człowiek opętany przez złego ducha rzucił się na nich, powalił wszystkich na ziemię i tak poturbował, że nadzy i pokaleczeni ledwie zdołali uciec z tego domu. Wieść o tym rozeszła się niebawem między wszystkimi Żydami i Grekami mieszkającymi w Efezie. Strach padł na wszystkich i poczęto wysławiać imię Pana Jezusa. Przychodziło też wielu wierzących, aby wyznać publicznie i ujawnić swoje ukryte uczynki, a spośród tych, którzy uprawiali magię, bardzo liczni poprzynosili [czarodziejskie] księgi i palili je na oczach wszystkich. Wartość spalonych ksiąg oceniono mniej więcej na pięćdziesiąt tysięcy srebrnych denarów. Oto jak potężnie rosło i umacniało się słowo pańskie.