Biblia Warszawsko Praska
Bp Kazimierza Romaniuka
Zmień konfigurację
Niektóre opcje:

  Bez polskich liter
  Fragmenty sklejone
  Przypisy
  Numery
    pogrubione
    w nawiasach
 Odnośniki w przypisach:
  pogrubione
  podkreślone
Strona główna

Lecz w jakiś czas potem Paweł powiedział do Barnaby: Chodźmy,zobaczymy, co słychać u braci w tych wszystkich miastach, gdzie głosiliśmy słowo Pańskie. Barnaba chciał wtedy zabrać we wspólną podróż także Jana, zwanego Markiem, ale Paweł nie życzył sobie, by poszedł z nimi w drogę ten, który ich kiedyś opuścił w Pamfilii i nie brał więcej udziału w ich pracy. Doszło przy tym do ostrego starcia i w rezultacie] rozdzielili się: Barnaba wziął ze sobą Marka i popłynął na Cypr, a Paweł dobrał sobie do pomocy Sylasa i ruszył w drogę, polecony przez braci łasce Pana. Przewędrował całą Syrię i Cylicję, umacniając wszędzie wiernych miejscowych Kościołów.]

A gdy poprzez Derbe przybył także do Listry, spotkał tam pewnego ucznia imieniem Tymoteusz, którego matka była Żydówką nawróconą na chrześcijaństwo, a ojciec - Grekiem. Bracia z Listry i z Ikonium wystawiali mu dobre świadectwo. Paweł postanowił zabrać go ze sobą w podróż. Obrzezał go jednak przed tym ze względu na Żydów zamieszkałych w tamtych okolicach. Wszyscy bowiem wiedzieli, że ojciec jego był Grekiem. Kiedy zaś przechodzili przez różne miasta, nakazywali ich mieszkańcom przestrzegać uchwał ogłoszonych przez apostołów i starszych w Jerozolimie. I tak oto Kościoły utwierdzały się w wierze i z dniem każdym coraz bardziej rosły w liczbę. Przeszli przez Frygię i nie zatrzymali się również w krainie alackiej, ponieważ Duch Święty zabronił im nauczać w Azji. Kiedy przybyli do Mizji, zamierzali przejść do Bitynii, ale Duch Jezusa nie zgodził się na to. Przewędrowali więc całą Mizję i dotarli do Troady, gdzie w nocy Paweł miał takie oto widzenie: Przyszedł do niego jakiś Macedończyk i błagał go mówiąc: Przybądź do Macedonii i pomóż nam! Zaraz też po tym widzeniu usiłowaliśmy udać się do Macedonii, gdyż byliśmy przekonani, że Bóg nas wezwał, abyśmy tam głosili Ewangelię. Wypłynąwszy na morze w Troadzie, popłynęliśmy prosto do Samotraki, a następnego dnia do Neapolu, po czym dotarliśmy do Filippi, kolonii rzymskiej, głównego miasta tej części Macedonii. Tam też spędziliśmy kilka dni. W szabat wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie jak nam się zdawało - zbierano się na modlitwę. Usiadłszy tam poczęliśmy rozmawiać z kobietami, które właśnie nadeszły. Rozmowie przysłuchiwała się pewna bogobojna niewiasta z Tiatyry, imieniem Lidia, sprzedawczyni czerwonej tkaniny. Sam Pan otworzył jej serce, tak że z największym zainteresowaniem słuchała słów Pawła. Kiedy już została ochrzczona z całym swoim domem, powiedziała: Jeżeli uważacie mnie za wierną Panu, to przyjdźcie do mnie i zamieszkajcie w moim domu. I wymogła to na nas.