Biblia Warszawsko Praska
Bp Kazimierza Romaniuka
Zmień konfigurację
Niektóre opcje:

  Bez polskich liter
  Fragmenty sklejone
  Przypisy
  Numery
    pogrubione
    w nawiasach
 Odnośniki w przypisach:
  pogrubione
  podkreślone
Strona główna

W tym również czasie król Herod rozpoczął surowe prześladowanie niektórych spośród tamtejszych wiernych. Kazał ściąć mieczem Jakuba, brata Jana, a kiedy spostrzegł, że było to po myśli Żydów, wydał także rozkaz aresztowania Piotra. Było to w okresie święta Przaśników. Gdy go pojmano i osadzono w więzieniu, postawiono straż złożoną z czterech oddziałów, po czterech żołnierzy w każdym. Po święcie Paschy miał być wydany w ręce ludu. I gdy tak trzymano Piotra w więzieniu, Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał już wydać go ludowi, Piotr skuty łańcuchami spał pomiędzy dwoma żołnierzami, a strażnicy na zewnątrz strzegli więzienia. I oto nagle zjawił się anioł Pański. Jasność wielka napełniła całą celę. Anioł, trącając Piotra w bok, obudził go i powiedział: Szybko wstawaj! I natychmiast spadły więzy z rąk Piotra. Anioł zaś mówił dalej: Przepasz się i włóż sandały. A gdy on wypełnił to polecenie, rzekł do niego: Weź na siebie płaszcz i chodź za mną! Wyszedł więc i szedł za nim, ale ciągle nie miał pewności, czy to, co czynił anioł, było rzeczywistością, czy też tylko zjawą. I tak minęli pierwszą i drugą straż i doszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta. Brama ta sama otworzyła się przed nimi. Wyszli na zewnątrz, a gdy minęli jedną ulicę, anioł Pański zniknął mu z oczu. Wtedy Piotr ocknął się cokolwiek i powiedział: Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła i wyrwał mnie z rąk Heroda i z tego wszystkiego, czego zamierzali dokonać ze mną Żydzi. [Potem] zastanowiwszy się jeszcze chwilę udał się Piotr do domu Marii, matki Jana, zwanego Markiem, gdzie zebrało się wiele ludzi na modlitwę. A kiedy zastukał do drzwi głównych, podbiegła dziewczyna imieniem Rode i nasłuchiwała. [Po chwili] poznała głos Piotra. Z radości jednak zapomniała otworzyć drzwi, lecz pobiegła z powrotem donieść, że Piotr stoi przed bramą. A oni jej odpowiedzieli: Przywidziało ci się! Lecz ona upierała się przy swoim. Wtedy inni stwierdzili: To jest anioł. Tymczasem Piotr ciągle kołatał do drzwi. Kiedy mu wreszcie otworzono i zobaczono go, wszystkich ogarnęło zdumienie. On zaś gestem ręki nakazał im milczenie, a potem opowiedział, jak to Pan wyprowadził go z więzienia. Na koniec dodał: Donieście o tym Jakubowi i braciom. I odszedł stamtąd gdzie indziej. Z nastaniem dnia dało się zauważyć wielkie poruszenie wśród żołnierzy z powodu braku Piotra. Herod kazał go pilnie poszukiwać, a nie znalazłszy go nigdzie, rozpoczął przesłuchiwanie strażników i w rezultacie wydał na nich wyrok śmierci. Potem wyruszył z Judei do Cezarei i tam został przez jakiś czas. Zagniewał się przy tym bardzo na mieszkańców Tyru i Sydonu. Lecz oni przybyli do niego, zdołali jakoś zaskarbić sobie życzliwość Blasta, zarządcy dworu królewskiego, i prosili o pokój, ponieważ sprowadzali żywność z kraju tego króla. Wyznaczywszy im dzień na posłuchanie, Herod ubrany w szaty królewskie zasiadł na tronie i przemówił do nich. Lud zaś począł wołać: Toż to głos boga, a nie człowieka. I wtedy właśnie poraził go anioł Pański za to, że nie oddał czci Bogu: stoczyło go robactwo i tak skonał. Tymczasem słowo Boże rozchodziło się coraz bardziej. Barnaba zaś i Szaweł, wypełniwszy swoje zadania, powrócili z Jerozolimy, zabierając ze sobą Jana, zwanego Markiem.