Biblia Warszawsko Praska
Bp Kazimierza Romaniuka
Zmień konfigurację
Niektóre opcje:

  Bez polskich liter
  Fragmenty sklejone
  Przypisy
  Numery
    pogrubione
    w nawiasach
 Odnośniki w przypisach:
  pogrubione
  podkreślone
Strona główna

Paweł, Sylwan i Tymoteusz do wiernych Kościoła tesalonickiego stanowiących jedno z Bogiem Ojcem i z Panem Jezusem Chrystusem. Niech zstąpi na was łaska i pokój. Nie przestajemy dziękować Bogu za was, pamiętając ciągle w naszych modlitwach przed Bogiem i Ojcem naszym o tym, jak bardzo czynna jest wasza wiara, jak piękne są dzieła waszej miłości i jak wytrwała jest nadzieja, którą pokładacie w Panu Jezusie Chrystusie. Wiemy, bracia, że Bóg was umiłował i wybrał sobie. Nie tylko bowiem głosiliśmy wam Ewangelię mocą naszego słowa, lecz korzystaliście także ze wsparcia Ducha Świętego, z pełnym przekonaniem o prawdziwości Ewangelii. Wiecie też, jak zabiegaliśmy o wasze dobro, kiedyśmy wśród was przebywali. A wy, za naszym przykładem, staliście się naśladowcami Pana, bo przyjęliście słowo [Boże] pośród wielu ucisków, z radością, która pochodzi od Ducha Świętego. W ten sposób okazaliście się wzorem dla wszystkich wiernych w Macedonii i Achai. Dzięki wam bowiem słowo Pańskie mogło być usłyszane w Macedonii i Achai, a wieści o waszej wierze docierały wszędzie, tak że już nawet nie mamy potrzeby o tym mówić. Wszyscy opowiadają o tym, jak to zostaliśmy przez was przyjęci i jak odwróciliście się od bożków pogańskich, by służyć Bogu żywemu i prawdziwemu, oczekując na przyjście z nieba Jego Syna, Jezusa, zmartwychwstałego, naszego wybawcę od przyszłego gniewu.

Sami, bracia, wiecie dobrze, że nie na próżno przybyliśmy do was. I choć - jak wam wiadomo - ucierpieliśmy wiele i doznaliśmy zniewag w Filippi, to jednak Bóg nasz dodał nam sił, by mimo wielkich trudności udać się z głoszeniem Ewangelii Bożej także i do was. W rzeczywistości bowiem pouczenia nasze nie rodzą się z żadnych błędów ani z pobudek nieczystych, ani z podstępu. To Bogu samemu podobało się powierzyć nam głoszenie Ewangelii, my zaś ze swej strony, głosząc Ewangelię, zabiegamy o to, by się przypodobać nie ludziom, lecz Bogu, który przenika nasze serca. Nigdy przecież jak wiecie - nie schlebialiśmy nikomu naszym słowem ani nie kierowaliśmy się - czego sam Bóg jest świadkiem - ukrytą chęcią zdobycia jakiegoś zysku. Nie szukaliśmy też własnej chwały ani u was, ani wśród innych ludzi. Jako prawdziwi apostołowie mieliśmy prawo okazać wam całą naszą władzę, tymczasem występowaliśmy wśród was pełni skromności [i dobroci], jak matka zatroskana o swe dzieci. Powodowani taką miłością byliśmy gotowi dać wam nie tylko naukę Bożą, lecz także nasze życie. Tak bowiem staliście się nam drogimi. Bracia, pamiętacie zapewne nasze wśród was wysiłki, trudy... [Przypominacie sobie] jak ciężko pracowaliśmy dniem i nocą, byle tylko dla nikogo spośród was nie być ciężarem. To tak właśnie głosiliśmy wśród was Ewangelię Bożą. Sami możecie zaświadczyć - zresztą i Bóg także - że nasze postępowanie, gdyśmy przebywali u was, ludzi wierzących, było zgodne z wolą Bożą, ze sprawiedliwością i dobrymi obyczajami. Przypominacie sobie zapewne, jak tośmy was zachęcali i upominali z całą stanowczością, niczym ojciec własne dzieci, abyście postępowali w sposób godny Boga, który was wzywa do swego królestwa i chwały. Dziękujemy Bogu także i za to, że gdy przyjmowaliście głoszone przez nas słowo Boże, traktowaliście je nie jak słowo ludzkie lecz - i to jest jedynie słuszne - jak rzeczywiste słowo Boga, który dokonuje swego dzieła w was, wierzących. Bracia, kroczycie tą samą drogą co Kościoły Boże zjednoczone z Chrystusem Jezusem w Judei, ponieważ to samo, co one od Żydów, wyście wycierpieli od waszych współrodaków. Żydzi zabili Pana Jezusa, zabijali proroków, także nas prześladowali. W ten sposób czynią to, co nie jest miłe Bogu, a poza tym występują przeciwko wszystkim ludziom. Usiłują także przeszkodzić nam w głoszeniu słowa, które [z woli Bożej] ma przynieść zbawienie poganom. W ten sposób dopełniają miary swoich grzechów [których dopuszczali się kiedykolwiek]. Ale już nadciąga na nich ostateczny gniew [Boży].