|
Wstęp ogólny do Ewangelii W swym nauczaniu Jezus posługiwał się nie słowem pisanym, lecz mówionym. Tym, którzy Mu towarzyszyli, polecił przekazywać naukę dalej również nie za pomocą pism, lecz poprzez bezpośrednie głoszenie słowa. Przekazowi owemu towarzyszyła, oparta na osobistych doświadczeniach, wiara głosicieli Dobrej Nowiny, szczególnie silna od chwili zmartwychwstania Jezusa. Prócz zdań, które Jezus wypowiadał o zbliżającym się królestwie Bożym i o sobie samym, dając w ten sposób wyraz swej świadomości religijnej, pojawia się cała, dość rozbudowana, nauka o zbawczym dziele Jezusa. Lecz tym, którzy zajmowali się głoszeniem Dobrej Nowiny, wcale nie chodziło o ukazanie pełnego obrazu całego życia, wszystkich czynów i słów Jezusa. Wydaje się, że na pierwotną tradycję ewangeliczną składały się odizolowane - ujęte najczęściej w formę przypowieści - pouczenia Jezusa oraz nie powiązane w większe całości relacje o Jego cudownych czynach. Gdy jednak z upływem czasu topniała coraz bardziej liczba naocznych świadków nauczania i działalności Jezusa, a chrześcijaństwo swym zasięgiem poczęło obejmować coraz bardziej rozległe tereny, wyłoniła się potrzeba utrwalenia na piśmie mów Jezusa i relacji o Jego czynach. I tak oto w dziejach przekazywania Dobrej Nowiny nastąpił nowy etap: etap dokumentów pisanych. Znów jednak nie chodziło o spisanie wszystkich słów i o utrwalenie na piśmie wszystkich relacji o czynach Jezusa według ich chronologicznego następstwa, z dokładnym uwzględnieniem topografii poszczególnych wydarzeń. Zarówno ci, którzy przekazywali ustnie Dobrą Nowinę, jak i ci, którzy ją utrwalali na piśmie, dokonywali specyficznej selekcji czynów i słów Jezusa (zob. Konstytucja Soboru Watykańskiego II "O Objawieniu Bożym", 19), zmieniali niekiedy ich ramy chronologiczne i topograficzne, biorąc ciągle pod uwagę potrzeby i możliwości poznawcze pierwszych chrześcijan. Nauczającym towarzyszyła jednak ciągle ta sama troska: aby przekazywać wiernie treść nauki Jezusa i aby nauczani uwierzyli i przylgnęli do prawdy Ewangelii. Etap trzeci i ostatni w dziejach przekazu Dobrej Nowiny stanowi redagowanie czterech Ewangelii, zwanych dziś kanonicznym i (tzn. włączonych przez Kościół, jako natchnione przez Boga, w kanon, tj. wykaz ksiąg Pisma Świętego), w odróżnieniu od wielu innych tzw. Ewangelii apokryficznych. Jedna z czterech Ewangelii, ta, którą zredagował św. Jan, różni się dość zasadniczo od trzech pozostałych - Mateusza, Marka, Łukasza, te ostatnie zaś są do siebie pod wielu względami tak bardzo podobne, lecz równocześnie i tak rozbieżne, że ich wzajemny stosunek stanowił od dawna problem. Jak mogło dojść do tylu rozbieżności przy tak licznych podobieństwach? Jak można wytłumaczyć zjawisko podobieństw przy równoczesnych niepodobieństwach? - oto pytania, które streszczają w sobie istotę problemu synoptycznego. Historia studiów nad tym problemem notuje bardzo wiele i różnych odpowiedzi na powyższe pytania. Wszystkie te odpowiedzi dają się ostatecznie sprowadzić do którejś z kilku hipotez - typów. Typ najstarszy stanowi hipoteza ustnej tradycji. W jej świetle podobieństwa trzech Ewangelii, zwanych synoptycznymi, mają swe źródło we wspólnej tradycji, rozbieżności zaś zostały spowodowane korzystaniem z materiału, którego pewna elastyczność - ze względu na ustny przekaz - jest zupełnie zrozumiała. Hipoteza powyższa, tłumacząc dość dobrze zjawisko rozbieżności pomiędzy Ewangeliami, pozostawia jednak wiele do życzenia, gdy chodzi o podobieństwa sięgające niekiedy samej, i to dość rzadkiej, terminologii. Próbując zaradzić brakom powyższego rozwiązania, twórcy kolejnej teorii utrzymywali, że jedna spośród trzech Ewangelii - w przekonaniu dość powszechnym Ewangelia Marka - powstała wcześniej i służyła za źródło dla obu pozostałych. Zależności od tego samego źródła tłumaczy się zjawisko rozbieżności trzech Ewangelii, pewien zaś wkład osobisty każdego ewangelisty oraz odmienny sposób korzystania ze wspólnego źródła uzasadniają zjawisko rozbieżności. Zauważa się jednak, że tych rozbieżności jest zbyt wiele i są zbyt poważne, jeżeli się przyjmie, że u podstaw całego procesu powstawania Ewangelii znajdował się dokument pisany. W ten sposób doszło do powstania teorii trzeciego typu. Rozwiązania proponowane przez zwolenników tych teorii zakładają istnienie - obok pisanej, chronologicznie najwcześniejszej Ewangelii Marka - także pisanego dokumentu, zawierającego prócz mów Jezusa materiał wspólny dla Ewangelii Mateusza i Łukasza, ale nie mający odpowiedników w Ewangelii Marka. Rozwiązanie to - aczkolwiek nie można go nazwać doskonałym, kwestionuje się bowiem ostatnio coraz częściej pierwszeństwo chronologiczne Ewangelii Marka - jest dziś dość powszechnie przyjmowane jako najlepsze wyjaśnienie problemu synoptycznego. Należy też pamiętać, że przy redagowaniu Ewangelii rolę dość znaczną odgrywało środowisko wczesnochrześcijańskie. To przecież dla zaspokojenia jego potrzeb polemiczno-apologetycznych, katechetyczno-misyjnych, kultyczno-liturgicznych pisane były poszczególne Ewangelie. Uwzględniając owe potrzeby, ewangeliści przedstawili równocześnie swoje tezy teologiczne, czyli idee przewodnie całego dzieła, nieco odmienne w każdej Ewangelii, choć dotyczące w istocie tego samego dzieła zbawienia. |