|
Wstęp do 2 Listu do Tesaloniczan Bezpośrednim powodem napisania tego listu stały się niepokojące wieści dotyczące niewłaściwego tłumaczenia poglądów Apostoła na paruzję. Niektórzy spośród wiernych tak bardzo pochłonięci byli oczekiwaniem na powtórne przyjście Chrystusa, że zaniedbali wszelką pracę, oddając się bezczynności (2 Tes 2, 1 n; 3, 6-16). Stan ten pogarszała jeszcze okoliczność, że na zebraniach religijnych pojawiali się ludzie przypisujący sobie dar proroctwa, rzekomo pod działaniem Ducha Świętego. Nadto poczęto rozszerzać sfałszowany list Pawłowy. Wszystko to podważało naukę głoszoną przez Apostoła. Sytuacja tego rodzaju zmusiła św. Pawła do natychmiastowej interwencji w trosce o wiarę Tesaloniczan. Apostoł nawiązuje w 2 Tes do treści pierwszego listu i zdecydowanie nakazuje wiernym, oddającym się życiu bezczynnemu, zerwać z marzycielstwem. Zachęca ich do pracy i czujności w łączności z Bogiem. Szerzej aniżeli w pierwszym liście rozwija naukę o paruzji, wyliczając poprzedzające ją znaki (apostazja, pojawienie się "człowieka grzechu" - Antychrysta). Kieruje jednak równocześnie pod adresem wiernych słowa pochwały i radości, iż wiara coraz bardziej wśród nich wzrasta, a miłość coraz więcej zespala ich w łączności z Chrystusem. Problem autorstwa 2 Tes ma już prawie dwuwiekową historię. Jeżeli niektórzy nie uważają tego pisma za Pawłowe, to między innymi dlatego, że oczekiwanie na paruzję zostało w nim przedstawione zupełnie inaczej niż w 1 Tes. Według 1 Tes 5, 2 Pan przyjdzie nagle, jak złodziej w nocy, natomiast według 2 Tes 2, 3 paruzję poprzedzą różne znaki (ogólna apostazja, pojawienie się syna zatracenia itd.). Te dwa tak sprzeczne poglądy - twierdzą niektórzy - nie mogą pochodzić od Pawła jako autora obu listów. Należy jednak zauważyć, że Paweł pisząc o paruzji nie tyle przedstawia pewną rzeczywistość historyczną, ile raczej pozostaje pod wpływem ówczesnej apokaliptyki żydowskiej i chrześcijańskiej. W apokalipsach zaś owych te dwa tematy: nagłość paruzji i jej pewne przygotowanie ciągle występują obok siebie. Zresztą sprzeczność powyższa jest pozornie tylko tak wielka. W 1 Tes upominając Tesaloniczan, nakazując im podjąć na nowo porzuconą pracę, Apostoł mocno akcentuje niewiedzę ludzką co do czasu ponownego przyjścia Chrystusa. Pouczeń tych Paweł bynajmniej nie odwoływał. Z 2 Tes również nie wynika, kiedy będzie miała miejsce paruzja. Wiadomo tylko, że poprzedzą ją pewne znaki. Wcale jednak nie wiadomo, kiedy zaczną się owe znaki pojawiać. Zresztą Paweł nie czyni nic innego, jak tylko rozwija katechezę samego Jezusa, który też przecież oznajmiał, że nikt nie wie, kiedy przyjdzie dzień Pański - stąd potrzeba czujności (Mt 24, 36-42), a równocześnie mówił o znakach mających poprzedzić paruzję (Mt 24, 6-14). Zauważa się następnie, że eschatologia 1 Tes ma charakter bardzo teraźniejszościowy. Ludzie czekający na przyjście Pana, na dzień ostateczny, już są synami dnia owego. Otóż zupełnie inaczej rzecz ma się pod tym względem w 2 Tes; wszystko tam jest zorientowane ku przyszłości. Przyszłość owa będzie karą dla prześladowców, a nagrodą dla prześladowanych. Warto jednak zauważyć, że Paweł być może celowo owe akcenty teraźniejszościowe usunął z 2 Tes na plan dalszy, gdyż ich uwydatnienie było niepożądane ze względu na ewentualne niebezpieczeństwo ze strony herezji gnostyckiej. Zauważa się wreszcie, że obydwa listy do Tesaloniczan treściowo są sobie tak bliskie, iż niekiedy całe zdania powtarzają się dosłownie. Otóż Paweł nigdy nie miał zwyczaju powtarzać tak niewolniczo siebie samego. Jest to jeden z najpoważniejszych zarzutów przeciwko Pawłowej autentyczności 2 Tes. Mając na uwadze to wszystko, a także wyniki najnowszych badań, należałoby chyba stwierdzić, że 2 Tes nie mógł powstać - jak to się utrzymywało dotychczas - w r. 51, w kilka tygodni zaledwie po napisaniu 1 Tes. Trudno, rzecz jasna, określić dokładniej czas zredagowania 2 Tes, ale możliwe, że miało to miejsce podczas trzeciej podróży, i to może dopiero pod koniec pobytu Pawła w Efezie. W ten sposób jeszcze mniej prawdopodobna staje się, i tak zresztą mało dziś popularna, hipoteza zredagowania 2 Tes przed 1 Tes. Wzmianka o własnoręcznym podpisie, będąca jakby swoistą prezentacją autora, występująca w 2 Tes, a nie w 1 Tes, wcale nie świadczy o tym, że jest to chronologicznie pierwszy kontakt Pawła z Tesaloniczanami. Chodzi tu nie o surowe przestrzeganie praw pisania listów, lecz o zaradzenie konkretnym potrzebom, które zaistniały po napisaniu 1 Tes. W swym drugim liście do Tesaloniczan Paweł nie zamieszczałby prawdopodobnie wzmianki o własnoręcznym podpisie, gdyby nie zaczął krążyć w Tesalonice jakiś list sfałszowany. O istnieniu zaś takich listów mówił Paweł wyraźnie w 2 Tes 2,1 n. Za pierwszeństwem chronologicznym 1 Tes przemawia też przekonująco treść fragmentu 1 Tes 2, 17-3,10. Nie można sobie wyobrazić, dlaczego pisałby Paweł to, co w tym fragmencie czytamy, gdyby Tesaloniczanie otrzymali już jakiś list od niego. Wreszcie gdyby 2 Tes był chronologicznie pierwszym listem do Tesaloniczan, to Paweł z pewnością oświadczyłby swym czytelnikom, że dotychczas nie wysłał do nich żadnego listu (2 Tes 2,2). Tymczasem takiej uwagi Paweł nie czyni, tylko przestrzega przed listami, które krążyły jako falsyfikaty pod nazwiskiem Apostoła. |